Nigdy nie lubiłem pierwszych postów, nigdy. Zawsze sprawiały, że to co zaczynałem robić stawało się czymś oficjalniejszym, nabierało formy i nakładało na mnie swego rodzaju obowiązki, a tego nie lubię. Nie lubię mieć obowiązki i nie lubię być niczym splątanym.
Obiecuję sobie jedno, że nie muszę tutaj pisać. Czy coś wrzucę czy nie, zależy tylko ode mnie i może być tak, że jednego dnia pojawią się trzy wpisy, trzy cytaty, trzy cokolwieki, innego tygodnia nie pojawi się nic. To mój blog, nie muszę, chcę, to piszę.
Dodatkowo udało mi się pogodzić minimalistyczną formę z tym, co lubię, czyli z miniblogiem. Na początku myślałem, że nie – taki blog już miałem, nie chciałem, żeby coś tak wyglądało. Z drugiej strony – to świetna forma. Świetna opcja i dobry pomysł.
Mam nadzieję, że mi się to nie znudzi, nie wymagajcie wiele i komentujcie, czy coś. Bo jak nic nie rozwaliłem, to można komentować bez wpisywania czegokolwiek. A. I jest wersja na iPhone.
Wszystko ładnie i pięknie tylko nazwa bloga trochę, ekhm, niefortunna… Źle się może kojarzyć :).
Anyways, życzę udanego blogowania!
Domena to była ścisła akcja logistyczna! Pod pozorem strony pornograficznej wykradłem ją z NASKu i tak oto stoi prosty blog. ;)
Dzięki
Pawle, jest mały bug w skórce bloga. Mianowicie jak raz wpisze dane do o sobie do formularza komentarza (rymy częstochowskie, FTW!) to mi one znikają przy następnych odwiedzinach :>.
Czyli mówisz, że skojarzenia zamierzone? Jedno jest pewne – jak się rozpropaguje w Guglach to ruch na słowie kluczowym “połykaj” będziesz miał :).
Odnośnie ruchu – a tam, banda zboczeńców będzie dla mnie niczym….
Niczym bracia ;)
Co do formularza, zaraz wykminię co i jak, może dam komentowanie via konto na Facebooku czy coś.