Bez wdawania się w szczegóły sprzedaję domenę i przenoszę parę rzeczy na innych właścicieli – o ile kupno domeny trwa chwilę i trzeba podać tylko swoje dane, to cesja domeny jest szczytem.
Na początku trzeba uzupełnić dane swoje i osoby, która wejdzie w posiadanie domeny – to jeszcze rozumiem. Potem muszę robić skan dowodu, potwierdzenie o autentyczności, następnie wysłać muszę (w moim przypadku 300km) list do drugiej strony z prośbą o podpisanie, wstawienie pieczątki i przesłanie mi ponownie. Po wszystkim wrzucam w kopertę i wysyłam do firmy, aby odbyło się przetransferowanie.
vBulletin natomiast przy zmianie danych na inną osobę pyta o to, kiedy i jak kupiłem forum. Nie zmienia tutaj raczej nic to, że kupiłeś je koło trzech lat temu i najprawdopodobniej nie masz zielonego pojęcia jak płaciłeś. Oczywiście wszystkie dane włącznie z numerem buta muszą być dołączone do wniosku.
Przy sprzedaży czeka więc mnie troszeczkę zabawy – już pierwszego dnia wszystko mnie zniechęciło.
Jak ja mam takie problemy ze sprzedaniem serwisu, to już nie chcę wiedzieć, jak się zakłada firmę.
Zakłada się prosto, kłopoty zaczynają się później. :P
Coś jak tutaj? Zwabiają cię prostym sposobem kupna i zarządzania, a potem nagle tak pod górkę, jakbyś miał przed sobą Rysy od polskiej strony.
W dużym uproszczeniu. Nie bez powodu mój tata z jednoosobową działalnością wynajmuje księgowego…
Tak bardzo się nie dziwię… W każdym razie, mam nadzieję, że podołam w tym wypadku sam. Polatam, poskanuję, ale wszystko sam zrobię.
No cóż… trzymam kciuki! :)
Się przyda się, się.