Zabijam własne dziecko – o zamykaniu startupów

Nie mam zbyt dużego doświadczenia w startupach, tak samo jak nie bardzo znam się na social media i w ogóle, to nie mam jeszcze o niczym zbyt dużego pojęcia, ale troszeczkę projektów jest już za mną. Nie było ich może wiele, ale niektóre niewątpliwie odniosły sukces i były rozwijane z rozmachem. Jednak sukces społecznościowy nie równał się sukcesowi ekonomicznemu.

Trzy lata temu, dokładniej 27 września stworzyłem serwis blackdproxy.pl. Aktualnie pod tą domeną stoi jakieś forum ogólnotematyczne, bo przez nasze roztargnienie zapomnieliśmy zapłacić domenę na czas. W każdym razie – forum, bo było to forum postawione na silniku vBulletin, było przeznaczone dla graczy Tibii (nie linczujcie, błędy młodości), którzy ułatwiali sobie życie używając programów nielegalnych w świetle Tibijskiego prawa. Byliśmy wtedy pierwszym serwisem, który miał oficjalny resseling programu, oficjalne wsparcie autora, a przez to konkurencyjne ceny. Z racji tego, że licencje na program braliśmy od samego autora programu mogliśmy sami regulować cenę w zależności od popytu. Mieliśmy własny panel tworzenia licencji, za każdą płaciliśmy połowę mniej niż kosztowała ona u samego autora na stronie oficjalnej, przez co ceny oscylowały w granicach 75% cen z allegro lub innych serwisów. Konkurencyjna cena bardzo szybko sprawiła, że staliśmy się największym dystrybutorem programu w Polsce. Trzeba oczywiście było to zalegalizować, ale nikt z nas nie miał osiemnastu lat i zmieniliśmy program sprzedawania licencji, przekierowując wszystkich do autora, przez co on sprzedawał oficjalnie program, a my pobieraliśmy marżę. Coś na zasadzie programu partnerskiego. Zarobki nie były duże, bo nie starczało nawet na opłacenie słabego wtedy serwera dedykowanego. Forum rozrastało się, otrzymywaliśmy błogosławieństwa innych autorów programów do Tibii, przez co w krótkim czasie staliśmy się oficjalnym supportem wszystkich największych botów do Tibii. Z tego powodu zmieniliśmy nazwę blackdproxy.pl na botting.pl, przez co przestaliśmy być kojarzeni jednoznacznie z jedną marką, ale z wieloma produktami najlepszej jakości.

Nasi użytkownicy sprowadzali znajomych, którzy sprowadzali kolejnych znajomych i w dniu dzisiejszym mamy około 10 tysięcy realnych użytkowników z potwierdzonymi mailami. Napisali oni 60 tysięcy postów w ciągu trzech lat – z czego najwięcej po przemianowaniu blackdproxy.pl na botting.pl. Powodziło się nam całkiem dobrze, użytkowników napływało około 100 dziennie, co było dobrym wynikiem. Zorganizowaliśmy nawet parę konkursów dla naszych użytkowników, gdzie rozdawaliśmy płatne konta do Tibii (koszt około 90zł na 90 dni), licencje na programy (10 euro za jedną) oraz odtwarzacze mp3 (120 złotych za jeden). Staliśmy się przez to liderem na scenie botowania w Tibii. Wiadomo co spoczywa na największych i najlepszych. Presja była całkiem spora, problemów również coraz więcej. W związku z szybkim wzrostem forum trzeba było przenieść na silniejszy serwer. W momencie najsilniejszego przypływu użytkowników staliśmy w leaseweb na jednym z najsilniejszych serwerów dedykowanych, który wtedy kosztował tyle, że nie mogłem sobie wyobrazić tych pieniędzy w ręku. Niestety, tak jak mówiłem – do wszystkiego trzeba było dokładać i za serwer płaciliśmy z własnych licealnych kieszeni.

Forum okazało się sukcesem pod względem społecznościowym, gdzie użytkownicy byli ze sobą bardzo blisko, tworzyli razem własne projekty, niektórzy próbowali nawet stworzyć alternatywne programy ułatwiające grę, a teraz – kiedy ogłosiliśmy, że znikamy ze sceny za tydzień, tworzą oni fora, które mają z powrotem zgromadzić ich wszystkich, aby mogli kontynuować zabawę w tym samym gronie.

Dlaczego podjęliśmy decyzję o zamknięciu botting.pl?
Forum od momentu, kiedy w Tibii zaczęto dawać masowe banicje zaczęło tracić znacznie na popularności. Ludzie bali się tracić konta, które na allegro są wystawiane za cenę małego samochodu. Agonia botting.pl trwała mniej więcej rok. Nie chcemy jej przedłużać i zejść ze sceny dając miejsce młodszym. Sami natomiast chcemy być zapamiętani tak, jak było w czasach świetności forum.

W końcu trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść, niepokonanym.

2 Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>