Nie sądziłem, że cokolwiek ugram. Nie sądziłem, że ten wielki moloch T-Mobile zareaguje jakkolwiek na bule i rzale małego bloggera. Nie sądziłem, że ktokolwiek napisze mi coś więcej niż “przepraszamy”. Jednak finał sprawy jest…. inny. Lekko zadowalający nawet, bo nie licząc na nic, dostałem mały bonus.
Przede wszystkim serwis Motorola był najbardziej pomocny w całej sprawie. Pani Agnieszka informowała mnie przez cały dzień co się stało, że nie mam telefonu, gdzie on teraz jest. Dzwoniła także w mojej sprawie do serwisu, do salonu i tak dalej. Pomogła chyba najbardziej z tych wszystkich osób, które spotkałem.
RPK wraz z prawnikami UOKiK poinformowali mnie, co mogę zrobić pani z salonu. Wyszło, że niewiele, bo ewentualne sprawy mogą ciągnąć się latami i nie wiadomo, czy w ogóle wygram. Niemniej – podtrzymywali mnie na duchu i zapodali mi informacje, co powinienem zrobić następnym razem, jeśli rozwali mi się telefon. Nigdy więcej oddawania na gwarancję.
Najgorzej w całej sprawie wypadł T-Mobile ignorując mój pierwszy wpis na ichniej tablicy T-Mobile. Następnie pod kolejnym z linkiem do wykopu napisali mi przeprosiny i podali mail do BOKu, gdzie…
Gdzie Pan Lech Wyżewski poinformował mnie co i jak, przeprosił za zaistniałą sytuację i tak dalej, i tak dalej. Zastosował też dość niestandardowe zagranie, bo w ramach zadośćuczynienia otrzymam 50% rabatu na przyszły abonament. W moim przypadku oznacza to jakieś 70zł mniej – niby niewiele, ale w sumie… Nie liczyłem, że ktokolwiek się mną zainteresuje. Dlatego mnie to cieszy.
Jak widać – jak ktoś jest mały, ale denerwujący, to nadal może swoje ugrać. Nie chciałem zostawiać sprawy bez jakiegoś konkretnego finału (upomnienie salonu albo cokolwiek) – ale finał konkretny właśnie się stał. Także… Dzięki wszystkim za wsparcie. Telefon już czeka w Brodnicy – jutro zostanie odebrany.