Miałem w domu wymieniać prysznic, ale cały dzień siedzę na telefonie i dowiaduję się takich rzeczy, że aż witki opadają. Totalnie. Z tego miejsca chciałbym znowu pozdrowić panią Agnieszkę Łabaj z Motoroli, która była ze mną szczera i informowała mnie co się dzieje.
Dzięki wykopowi oprócz tego, że zmuliło mi serwer, to dowiedziałem się, co tak mniej więcej mogę robić. Tym razem Rzecznik Praw Konsumenta pomógł zdecydowanie, kiedy pojawiły się nowe aspekty i propozycje z mojej strony. Dlatego wielkie dzięki do tych wykopujących. Niemniej – sprawa nadal się nie kończy i pewno nie skończy się szybko.
W każdym razie – pani Agnieszka zadzwoniła do mnie z pytaniem, czy dzwonili z salonu. Owszem. Czy powiedziano mi dlaczego paczka jest tam, gdzie jest? Owszem. Powiedziano mi, że ktoś w DHL nie potrafi znaleźć odpowiedniego budynku. Pani Agnieszka jednak wyprowadziła mnie z błędu i podała mi prawdziwy powód. Otóż ktoś w salonie “U Małgosi” w Brodnicy na Kamionka 8 nie potrafi przepisać… kodu pocztowego. Kod pocztowy do Brodnicy do 87-300. Jednak serwis “U Małgosi” ma wpisany kod pocztowy 83-300 i żeby było zabawniej – na firmowej pieczątce nie mają podanego kodu pocztowego tylko miasto i ulicę. Dlatego paczka powędrowała do Gdańska, do jakiegoś innego miasta, w którym faktycznie jest ulica Kamionka, jest numer domu 8, ale to jakieś prywatne mieszkanie, więc nie dziwne, że ktoś nie przyjął paczki.
Co teraz? Teraz mam zamiar pisać skargę na salon T-Mobile “U Małgosi” w Brodnicy. Ktoś nie wypełnił wszystkich swoich obowiązków i nie dopilnował takiej małej głupotki jaką jest kod pocztowy. Pani Agnieszka zmieniła kod pocztowy przesyłki i powinna ona jutro dotrzeć do Brodnicy, a w środę powinienem móc go odebrać. Niemniej mam zamiar złożyć skargę, bo przez to, że ktoś (pracownik, który jest odpowiedzialny za takie rzeczy) nie zwrócił uwagę, iż kod pocztowy nie jest poprawny, czekałem na mój telefon miesiąc. Ponad. Przez co nie mogłem używać go do normalnego internetowania z telefonu, przegadałem wiele godzin z serwisami, salonami, sklepami i rzecznikami, i na czym po prostu traciłem. Dlatego chcę, żeby zwrócili mi kasę za te przegadane minuty, żeby przedłużyli mi pakiet internetu i nie wiem co jeszcze, bo piszę to na świeżo.
Wniosek? T-Mobile T-Mobilem, ale po prostu sprawdzajcie, czy w salonie nie pracują ludzie, którzy nie potrafią odróżnić 7 od 3. Przez to potem wychodzą buble i zniechęca się klientów. Bo ja już z T-Mobile nie chcę mieć nic wspólnego.
Mam to samo.Czekam na numer i umowę już miesiąć, a pracownicy t-mobile nie wiedzą gdzie jest przesyłka.T-mobile ma totalny burdel u siebie, ciekawe czy tylko w Polsce tak traktują klientów.
Witam,
I ja oddałem swój telefon Motorola Defy do serwisu. Najpierw byłem pełen obaw o serwis w Bydgoszczy (różne rzeczy czytałem w necie na ich temat). Ale trafiłem podczas kontaktu z serwisem Teleplan na Panią Agnieszkę. Tak, ta sama Pani wspomniana w artykule. I otóż po miłej rozmowie stwierdziłem, że bez obaw wysyłam telefon do tego serwisu.
I jak już nie obawiam się serwisu, tak obawiam się, czy w moim przypadku Paniusia z Play (mógłbym napisać plastikowa baba siedząca w salonie Play, ale nie wiem czy tak wypada) też nie popełniła jakiejś gafy jak Paniusia w T-mobile. Bo już na początku wrzuciła mój cudowny (mam nadzieję, że tylko chwilowo słabo działający) telefon, telefon o który dbam jak o jajko, w jakiś pięć razy za duży karton i w nim chciała wysłać go do serwisu… w Warszawie!!! Raz, że po co miałby się tak obijać, może zniszczyć. Nie powinna o mój telefon zadbać, tym bardziej, że dałem go w oryginalnym pudełku? Dwa, nie sprawdziła, że powinna do Bydgoszczy, a ja długo jej uświadamiałem, że do Bydgoszczy właśnie. A trzy, podała mi dokument przyjęcia telefonu, bez info w jakim stanie go przyjęła, bez pieczątki i podpisu. O to musiałem znowu prosić. Koszmar, koszmarne zachowanie Paniusi i koszmarnie psuje opinię na temat Play.
Jak widać, to ludzie zawodzą, ludzie nie koniecznie związani z Motorola. Tacy nie powinni pracować w miejscu, gdzie kontakt z ludźmi mają stale. Notabene, ta Pani z Play już kiedyś wygoniła z salonu, nie udzielając info, bo za kilka minut kończy pracę. Jak jej mało płacą, to niech zmieni pracę, a nie wyżywa się na niewinnych ludziach szukających pomocy.
Jeżeli wyrażacie zgodę, będę pisać tutaj co i jak z moim telefonem i serwisem Teleplan oraz “cudownym” salonem Play.
Pozdrawiam
Witam.
Oddałem telefon na gwarancję właśnie do salonu T-mobile, na starcie pinformowano mnie że telefon w najlepszym przypadku będzie już po 7 dniach spowrotem – niestety, to był chyba tylko kiepski żart. Czekam za telefonem już podad miesiąc. A jakby jeszcze tego było mało nie dostałem żadnego telefonu zastępczego. Moje pytanie Które skierowałem do pracownika salonu brzmiało tak : Jak mam wykorzystać dany abonament (120zł+) skoro nawet nie mam telefonu z którego mógłbym to wydzwonić? Odpowiedź pracownika była jednoznaczna – Bardzo Nam z tego powodu przykro….
Jestem niezmiernie szczęśliwy że mogę płacić za powietrze! Któż z Was niechciał by płacić za coś czego niema? – skandal.
Chciałbym wiedzieć tylko jedno, ile jeszcze będę musiał czekać, i czy czasem nie zdażyło mi sie to samo co Panu wyżej, kiedy to osoba której sie płaci, i liczy sie na to że jest odpowiedzialna, nie umie odróżnić cyfry 7 od 3.