Dlaczego nie potrzebuję nowego telefonu z Androidem?

Dochodzę do wniosku, że wcale nie mam takiej potrzeby. Na początku chciałbym odnieść się do paru artykułów, które nakreślą problem, a właściwie totalnie go wyjaśnią, bo Marcin Zaremba na swoim blogu pisał w ten sposób o iPhonie 4, a ja dawno, dawno temu pisałem o tym na łamach AndroidGuru.

Sprawa jest prosta – nie potrzebuję mocniejszego i lepszego telefonu niż ten, który już mam. Dla mnie to dobrze, bo to oznacza brak wydatków na nowe urządzenie do pracy i komunikacji, ale dla firmy raczej słabo, bo nie mam zamiaru kupić niczego nowszego. Brak wsparcia – w tym wypadku chodzi o aktualizacje systemu – nie boli mnie totalnie, bo sam aktualizuję go dzięki developerom z XDA, którzy tworzą ROMy oparte o najnowszego Androida na mój telefon. Swoją drogą – jeśli chcecie powerupa dla waszego telefonu, a nawet na XDA nie ma nic nowszego niż wasza wersja Androida z telefonu – instalujcie. Będzie duża zmiana, bo te ROMy są po prostu dużo bardziej zoptymalizowane (dowód? G1 działający na Gingerbreadzie mówi chyba wszystko :).

Telefon który mam ma świetny, duży wyświetlacz, szybki procesor, dużą ilość ramu – brak tylko pamięci wewnętrznej (1,5GB dla użytkownika + karta microSD – w moim przypadku tylko 2GB), jednak to nie jest aż taki problem, bo kartę microSD dostanę w każdym sklepie z elektroniką i problem zniknie. Jednorazowy wydatek rzędu 40zł na kartę 8GB i nadal mam telefon, który jest szybki, ładny i działa. Z tym działaniem to jednak rozpędzać się nie będę, bo ostatnio znów szwankuje mi głośnik w telefonie – tym razem zwrócę się jednak bezpośrednio do Motoroli w celu szybkiej naprawy urządzenia. Niemniej – to nadal telefon idealny.

Dlatego ponownie odnosząc się do ładnie nazwanego paradoksu crocksów – dla mnie – konsumenta – jest dobrze. Telefon, który mam spełnia wszystkie moje wymagania, więc jest fajnie, natomiast producent musi się martwić, bo… bo ja kolejnego telefonu nie przewiduję, póki ten działa jak należy.

3 Comments

  • Patrzysz na problem z perspektywy power user’a, który umiał podrasować swój telefon i wyciska z niego max (jeśli nie więcej) możliwości.

    Co innego “zwykły” użyszkodnik. Taki, co to nowy telefon bierze wraz z nową umową z operatorem. To właśnie ten człowieczek jest motorem napędowym producentów sprzętu.

    Apple, Motorola, HTC, Nokia, Samsung i inni nie przejmują się power user’ami, bo oni są małym procentem ludzi kupujących ich sprzęt. Liczą się w/w zwykli ludzie i gadżeciarze chętni wydawać co rok kupę kasy na nowe zabaweczki :).

  • Ot głos rozsądku. Gdzie te czasy, kiedy telefon wytrzymywał parametrami okres umowy z operatorem, a potem jeszcze za rozsądną cenę można było go spieniężyć ;)

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>