Prawie jak #Instagram na #Android

Jeśli obserwujecie mnie na blipasku lub na ćwierkaczu to zauważyliście pewno, że wrzucam ostatnio zdjęcia, które wyglądają jak z Instagramu. Spoko – powiecie – jednak… Problem w tym, że mój iPhone leży nieużywany od paru tygodni, a ja posiadam aktualnie tylko jeden telefon – Xperię z Androidem. Jak to jest?

Otóż w poszukiwaniu ciekawych aplikacji do robienia zdjęć udałem się do Android Marketu. Przeglądałem aplikacje takie jak MagicHour i sprawdzałem co to jeszcze ludzie pobierali. Odnalazłem program, która nazywa się LemeLeme - nie bójcie się, to że jest po chińsku opis, to jeszcze nic nie znaczy. Aplikacja dostępna jest za darmo i oferuje praktycznie te same filtry co Instagram. Dodatkowo ma jakiś element społecznościowy, ale to akurat nie jest raczej ważne. Niestety – program się wywala, zawiesza czasami i bardzo wolno zapisuje zdjęcia – mimo to używam go praktycznie co dzień, a skoro jest za darmo, to czemu nie spróbować? Miłego lomografowania ;)



#Soupper na #Android – czyli soup.io w telefonie

Wiecie gdzie hipsterzy spędzają najwięcej czasu w internecie? Nie na fejsie – to zbyt mainstreamowe. Teraz fejsa ma każdy. Otóż jest jedno takie miejsce. To soup.io.

I w dniu dzisiejszym pojawiła się w markecie aplikacja od naszych rodaków z ekipy droidsonroids – Soupper. Aplikacja jest za darmo, jest mega i jest w Android Markecie. Dodatkowo zacytuję sam siebie z mojego profilu na G+ (gdzie o dziwo jestem stosunkowo często!):

I tak, to jest killer-app, który zatrzyma mnie przy Androidzie i nie zamienię go na iPhone’a. Bo jak to tak, bez zupy w telefonie?



Hejt na telewizję N

Dziś hejt nie mój, jednak kogoś z mojego otoczenia – bo mojego własnego ojca. Od paru dni (a właściwie troszeczkę dłużej) ma problem z telewizją N. Otóż czeka na sygnał i doczekać się nie może. Cała historia niżej.

Nie polecam N-TV – po 19 dniach czekania kurier przywiózł dekoder z twardzielem – coś pięknego. Wymieniłem sprzęt, podłączyłem i… 3 dni aktualizują kartę, która okazała się inna niż powinienem mieć. Do BOK-u dodzwonić się to cud – to co najmniej 30 minut czekania i zero informacji  poza: “prosimy uzbroić się w cierpliwość” …a co kurde robię od 3 dni!? Zachciało mi się przedłużenia umowy, mogłem zrezygnować i mieć spokój. W dniu dzisiejszym po 96 godzinach czekania, otrzymałem od Moderatora n-forum taką odpowiedź: “Sprawa jest przekazana do odpowiedniego działu (czynność do wykonania w tym przypadku jest poza uprawnieniami konsultantów). Wysłałem prośbę o przyspieszenie, niestety rzeczone dział pracuje tylko do 18:00. Potem to dopiero po weekendzie.”
Przed chwilką wykonałem kolejny telefon (3 dziś – czas oczekiwania na konsultanta od 20 do 30 minut) i bardzo grzeczna pani odpowiedziała, że faktycznie, technicy na dziś skończyli prace i moją sprawą zajmą się w poniedziałek. Mogę napisac reklamację to mi urwą abonament, kurde łaskę mi robią. Pocieszające jest to, że ja czekam 4 dni, a rekordzista na sygnał czekał 60 dni, no to kurde jeszcze przede mną sporo czekania.